Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natalia K. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natalia K. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 stycznia 2016

I jak to wszystko się ma do rzeczywistości?

Hej!
Mamy dziś 31.01, okres sesji! Wobec czego myślę, że warto zrobić jakieś małe podsumowanie dotychczasowych efektów.

Przede mną jeszcze dwa egzaminy, reszta - zaliczona (tj. nie jestem pewna co do jednej zerówki, ale jestem dobrej myśli). Próbowałam każdej z opisywanych przeze mnie metod, ale najbardziej sprawdziły mi się: akronimy [klik] - zwłaszcza, przy próbie opanowania 14 zasad H. Fayola na zarządzanie... ;), notowanie metodą Cornella [klik] - starałam się też być na każdym wykładzie, właśnie po to, by zapisywać w notatkach komentarze, myśli, żeby łatwiej skojarzyć temat. Oczywiście nie obyło się też bez kolorowych zakreślaczy [klik] - choć nie zawsze udało mi się zaznaczyć tylko najważniejsze słowa... Ale po prostu - czyste notatki, to nie notatki ;) O wiele prościej uczyć mi się z kolorowego tekstu, niż czarno-białego. Przyjęłam sobie system - pomarańczowy - pojęcie, żółty - wytłumaczenie pojęcia, zielony - ewentualne przykłady, dodatkowe wyjaśnienia. Zawsze to jakiś porządek ;)

Teraz biorę się za przepisywanie finansów oraz matematyki... Trzymajcie mocno kciuki! I pochwalcie się, jeśli ktokolwiek z Was skorzystał z moich pomysłów! Powodzenia wszystkim uczniom!

piątek, 1 stycznia 2016

Czas i pytania.

Hej! 
Dziś kilka kolejnych wskazówek na to, aby polepszyć efektywność zapamiętywania materiału!

Po pierwsze: CZAS. Kiedyś - do sprawdzianów uczyłam się dzień przed.
I w porządku, następnego coś pamiętałam, ale gdyby ktoś mnie zapytał o daną informację np. 2 tygodnie później - mogłabym już mieć problem z odpowiedzią. Dlatego - zaczęłam rozkładać materiał i robić przerwy. Dobra organizacja to klucz do sukcesu. Czy wiecie, że najlepiej zapamiętujemy informacje te, które dotarły do mózgu jako pierwsze i te, które były ostatnie?
źródło: http://us.cdn2.123rf.com/168nwm/dmstudio/dmstudio1106/dmstudio110600058/9924256-ilustracja-winobrania-klepsydra.jpg
Dlatego - potrzebujemy przerw. Im ich więcej - tym więcej zapamiętamy, będziemy mogli się skoncentrować na tym, czego się uczymy. Moje trwają różnie - raz 10 minut wystarczy, czasem godzina, a niekiedy dopiero następnego dnia coś powtórzę - bo nie miałam na to czasu. Działa ;)


Po drugie: pytania. Jest to metoda aktywna, do której naprawdę trzeba się zaangażować! A dlaczego? Bo najlepiej zapamiętujemy informacje wtedy, gdy
je rozumiemy. Dlatego, po przeczytaniu jakiegoś tekstu warto zrobić sobie mały test i zadać do niego kilka pytań (a może skorzystać z gotowego quizu pod notatką?) = gwarantuję, że będzie lepiej.Choć w szkole średniej nie doceniałam kart pracy związanych z czytaniem
ze zrozumieniem... ;)
źródło: http://www.szkolazywienia.inspirander.pl/panel/foty/piramida/pytanie_do_eksperta1.jpg
Do następnego!
PS: Szczęśliwego Nowego Roku!

piątek, 18 grudnia 2015

Akronimy i metoda pierwszych liter.

Cześć!
Dziś kilka następnych (sprawdzonych!) metod zapamiętywania :) Prawdopodobnie część z Was korzystała z nich już mniej lub bardziej świadomie.
Zacznijmy od akronimów, czyli tzw. skrótowców. Za pomocą tej metody, tworzymy zupełnie nowe słowa/wyrazy z liter (zgłosek) wyrazów, które chcemy zapamiętać. Możemy je podzielić na:

  • znaczące - jak np. zasada SMART mówiąca o tym, czym powinien charakteryzować się dobrze sformułowany cel (S - specific - specyficzny, M - measurable - mierzalny, A - achievable - akceptowalny, R - realistic - realny, T - time-bound - określony
    w czasie).
  • nieznaczące - np. IBDR - funkcje ceny - Informacyjna, Bodźcowa, Redystrybucyjna, Socjalna.
Innym sposobem, jest np. metoda pierwszych liter. Polega ona na ułożeniu zdania, w którym pierwsze litery wyrazów mają inne znaczenie, jak np. popularny wierszyk dla dzieci, które chcą nauczyć się kolejności alfabetu:
Adam Babie Cebulę Daje
Ewa Figę Gryzie
Hanka I Janka Kapuściane Liście Łamią
Mama Nóż Oknem Podaje
Rasio Stasio Tatko Uciekł Wszyscy Zapłakani

źródło: http://merlin.pl/Kolorowy-alfabet-puzzle-drewniane_Goki,images_zdjecia,26,57672_1.jpg

Lub np. kolejność planet Układu Słonecznego (Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun): 
Moja Wiecznie Zapracowana Mama Jutro Sama Upiecze Nam Placek.

źródło: https://ilf.fizyka.pw.edu.pl/podrecznik/images/image542.jpg
Jeśli chodzi o mnie - ja raczej stosowałam akronimy, najczęściej nieznaczące ;) zwłaszcza, przy nauce np. zasad rachunkowości lub formułek, których
nie rozumiałam, korzystałam z pierwszych liter wyrazów :) I przyznam szczerze,
że jest to skuteczne! Wtedy jednak nie miałam pojęcia, że ma to fachowe nazewnictwo ;) Korzystałam, korzystam i myślę, że korzystać będę nadal.
Co do metody pierwszych liter - na pewno wypróbuję i dam Wam znać jak efekty, być może zaktualizuję posta :) A Wy?  Korzystaliście z którejś z tych metod?

Do następnego!

piątek, 11 grudnia 2015

Wykorzystanie teorii w praktyce, czyli pierwsze mapy myśli.

Hej! :) Jakiś czas temu próbowałam Wam wyjaśnić, czym są mapy myśli.
A dokładniej TUTAJ. W końcu doszło do ich rzeczywistej realizacji i stworzyłam parę w programie iMindMap :) Na podstawie wykładów z podstaw zarządzania. Jeszcze się uczę streszczać wszystko do jednego słowa, póki co musiałam kilka razy pomóc sobie trochę bardziej rozwiniętymi frazami, ale myślę, że nie jest najgorzej ;) I przyznam szczerze - spodobało mi się to ;) Początkowo chciałam stworzyć kilka ręcznie, na kartce papieru - niestety brakuje mi kolorowych długopisów, dlatego skorzystałam z takiej formy. I bardzo serdecznie ją polecam! Stworzenie tych map zajęło dosłownie chwilę, a są przejrzyste, kolorowe i mnie - się podobają :) Program ma wiele opcji i póki co korzystam z wersji próbnej, żeby sprawdzić, czy to na pewno dla mnie... I odpowiedź brzmi: TAK :) Zachęcam
do sprawdzenia, to wciąga haha ;) A co do nauki: taka metoda zdecydowanie ułatwia jej przebieg. Kolorowo i przyjemnie, dla wzrokowca idealnie :)




Do następnego!

wtorek, 1 grudnia 2015

Zakładkowa Metoda Zapamiętywania - zakładki obrazkowe, numeryczne haki.


Hej! Dzisiaj na temat skutecznego zapamiętywania, a dokładniej - zakładkowej metody zapamiętywania. Poznałam ją na ostatnim wykładzie z Metod efektywnego uczenia się i tworzenia prac projektowych. Polega ona na przyporządkowaniu obrazów do liczb. 

WAŻNE: 

Musimy wybrać NASZE skojarzenia z daną cyfrą (jeśli będziecie korzystać
z gotowców, których powiązań absolutnie nie widzicie - ta metoda się nie sprawdzi). Wybieramy obrazy takie, które kojarzą nam się np. z kształtem, symbolem cyfry. 
Co najlepsze: można korzystać z tej metody na wyrywki, gdyż każde skojarzenie wiąże się z inną liczbą. W ten sposób możemy połączyć tyle informacji, ile tylko chcemy.

Czytając ten post, widzę, że może być Wam ciężko zrozumieć ten sposób, dlatego pokażę kilka przykładów zakładek:
1 - świeczka, skoczek (koń - figura szachowa), kij, pędzel.
2 - łabędź, kaczka.
3 - serce, kaczy dziób, liść koniczynki 
4. błyskawica, krzesło, szczyt góry, żaglówka
5 - kran, kobieta w ciąży, hak
6 - muszla, wiśnia, słoń
7 - kosa, chorągiewka, słomka, połówka trójkąta
8 - bałwan, okulary, klepsydra
9 - łyżka, fajka
10 - zegar ze wskazówką, kij i piłeczka baseballowa.

Przykład zastosowania:
Szczyt Mount Everest ma 8848 m n.p.m. Wyobraźmy sobie szczyt góry (4), na który ścigają się bałwany (8). Dwa po lewej i jeden po prawej. Rozumiecie?


Musisz kupić 248 g jakiejś masy do np. ozdobienia ciasta? Kilka dni temu, podczas spaceru z siostrą zobaczyłam pięknego łabędzia (2). Niestety uciekł, bo rozpętała się burza i było mnóstwo błyskawic (4). Ku mojemu zaskoczeniu, po dosłownie chwili, pogoda się poprawiła, słońce aż raziło w oczy - na szczęście miałam
ze sobą moje okulary (8) przeciwsłoneczne i przeszłyśmy z siostrą masę kilometrów ;)


Jeśli wybraliście już swoje skojarzenia do konkretnych liczb, spróbujcie powtórzyć to sobie na wyrywki. Nie 1,2,3,4,5... tylko zacznijcie np. od 5,3,6,9,1 itd.
I jak Wam poszło?

Ja póki co tej metody jeszcze nie stosowałam, ale myślę, że do np. uczenia
się dat z historii będzie idealna, lub robienia właśnie listy zakupów ;)

Do następnego!

środa, 25 listopada 2015

Tworzenie map myśli.

Cześć! Dziś przyszła pora na kolejną z metod notowania, czyli MAPY MYŚLI. 
Jaką mają one przewagę nad zwyczajnym notowaniem? No cóż, tworząc typową notatkę:
- szybko się nudzimy i "wyłączamy",
- trudno zapamiętać nam długie, mało atrakcyjne treści,
- ciężko znaleźć jakiekolwiek powiązania, skojarzenia między ważniejszymi pojęciami.

I właśnie tutaj z pomocą przychodzą mapy, zwłaszcza dlatego, że mózg najlepiej zapamiętuje słowa-klucze, nie wchłania na stałe informacji linijka po linijce (dlatego "ZDAĆ, ZAKUĆ, ZAPOMNIEĆ ma miejsce... ;)). 
Głównymi plusami tej metody są:
- szybkie powtórki materiału,
- pobudzanie prawej półkuli mózgu - tej twórczej,
- w każdej chwili można coś dopisać, mapa wciąż jest przejrzysta,
- wyraźnie widzimy związki pomiędzy informacjami.

Przygotowując mapę, pamiętaj o tym, aby:
- pisać drukowanymi literami!
- używać kolorów (o czym pisałam już TUTAJ), 
- używać wybranych przez siebie symboli, jak np. ! - TO WAŻNE, $ - FINANSE itp.
- była ona na czystej kartce o formacie przynajmniej A4, w ułożeniu poziomym,
- na samym środku umieść temat mapy - kolorowy, najlepiej z obrazkiem, 
by wywołać skojarzenia,
- od tematu rozpisuj odgałęzienia - im dalej, tym bardziej szczegółowe informacje. 

źródło: http://www.mapy-mysli.com/images/tworzenie-map-mysli.jpeg

Jeśli na początku nie będzie Ci to wychodzić - nie przejmuj się. Chwilę to zajmie, zanim dojdziesz to wprawy. Sama wcześniej korzystałam z map myśli umieszczanych w streszczeniach lektur ;), dlatego mogę powiedzieć, 
że to naprawdę skuteczne. O wiele prostsze i przyjemniejsze w przyswajaniu, 
niż zwykłe, proste notatki, pełne niepotrzebnych ozdobników. I krótsze. Mając 
do wyboru czytanie 20 stron na temat jednej lektury, a przejrzenie 1 mapy myśli, w której najważniejsze informacje są zawarte - no chyba nie ma nad czym 
się zastanawiać :) ALE UWAGA: jeszcze lepiej jest przeczytać najpierw notatkę raz, czy dwa - a później powtarzać sobie z mapą. U mnie się to sprawdzało.


Przy następnej okazji wrzucę tutaj kilka moich przykładowych map, które zrobiłam na podstawie wykładów, ale to innym razem - skaner odmówił posłuszeństwa, a jakość aparatu niestety nie jest najlepsza.

A jeśli nie macie talentu do rysowania - możecie skorzystać z programów 
do tworzenia map, jak np. Blumind 2, iMindMap, SimpleMind, które polecił 
nasz wykładowca. Sama muszę wypróbować ;)

Do następnego!

wtorek, 17 listopada 2015

JAK notować? Metoda Cornella.

Hej!
Mam dla Was dzisiaj jedną ze skutecznych metod notowania, a mianowicie metodę Cornella. Polega ona na podzieleniu strony na 4 pola, trzema liniami, w ten sposób:

W miejscu pola nr 1: zapisujcie temat wykładu/lekcji, datę, źródła.
Pole nr 2: Sama notatka. To, co uważacie za najważniejsze/co nauczyciele uważają za najważniejsze ;).
Pole nr 3: To miejsce na główne myśli, skróty, symbole, pytania, słowa klucze, ikonki, jak np. wykrzyknik - oznaczający, że to może przydać się do egzaminu, bądź tytuł książki, który może się przydać.
Pole nr 4: Podsumowanie. Najlepiej jeszcze w trakcie trwania wykładu zapisać wnioski, skrót najważniejszych treści poznanych podczas lekcji.

Oczywiście długości, podziałki - dostosujcie pod siebie! To kwestia indywidualnego wyboru. Osobiście - nieświadomie stosowałam już ten sposób pomijając podsumowanie, głównie podczas lekcji chemii czy fizyki... ;) Teraz - metodę stosuję, ale głównie po przepisaniu notatek na komputer. Wtedy drukuję raczej informacje z pola 1 i 2, a na 3 i 4 zostawiam sobie miejsce, wolę nanieść 
je ręcznie.

Przykłady:

źródło: http://1stopbrainshop.com/wp-content/uploads/2011/07/cornell-notes.jpg
źródło: https://saylordotorg.github.io/text_college-success/section_07/647723580a2ebef1704f7f0c6349b8f2.jpg

Wypróbujecie? :) Jeśli chodzi o mnie - sprawdza się w 100%. Przeglądając, czytając notatki - zerkam na słowa klucze, podsumowanie - i już znam główny motyw wykładu, najważniejsze zagadnienia. Zdecydowanie polepsza moją efektywność, w porównaniu do czytania "suchych" notatek :) POLECAM!

Do następnego!

wtorek, 10 listopada 2015

Teoria kolorów - ich wpływ na zapamiętywanie.

Cześć! Dziś porozmawiamy o wpływie kolorów na zapamiętywane przez nas treści :)

Zacznijmy już od samego starcia czerni-bieli kontra reszta. Jakiś czas temu, studentki psychologii z Uniwersytetu Łódzkiego przeprowadziły badania na grupie 138 maturzystów, których tematem był wpływ kolorowych zakreślaczy na zapamiętywanie. Część uczestników miała przeczytać tekst naukowy na "surowo", druga z zastosowaniem pomarańczowego zakreślacza, kolejna - żółtego. Następnym zadaniem było udzielenie odpowiedzi na kilka pytań dotyczących artykułu. Efekt?

Uczniowie czytający tekst w kolorach czerni i bieli zapamiętała około 66% informacji. Grupa pomarańczowa - około 82%, a żółta ~ 81%! (czyli kolejno 16%
i 15% więcej). Niewiele gorzej poradziły sobie inne kolory - niebieski ok. 12% polepszenia odbioru, róż ok. 4%, zieleń ok. 2%!

źródło: http://www.perspektywy.pl/portal/images/aktualnosci/gimnazjum/kolory.jpg
Wniosek? Takie ozdobniki mają znaczenie! Oczywiście nie mówię, że to jedyne wskazane kolory, których należy używać. Jeśli lubicie czerwień - zakreślajcie czerwienią, jeśli fiolet - fioletem. Sami sprawdźcie, co najlepiej Wam
się sprawdza! :) Możemy dzielić kolory, tzn. temat wykładu napisać zielenią, ważniejsze definicje kolorem pomarańczowym, 
a przykładowe komentarze na przykład żółcią? Co kto lubi.

Ponadto, jeśli już mówimy o kolorach - czemu by nie rysować przy okazji notatki jakichś skojarzeniowych ilustracji? Uruchomimy tym samym często zaniedbywaną półkulę prawą, odpowiedzialną za procesy wyobraźni, a przy okazji udoskonalimy fach ;) Czy ktoś z Was słyszał o tym sposobie? Stosował? Albo zamierza wprowadzić w życie? Jeśli chodzi o mnie - to się sprawdziło. Odkąd notatki zaznaczam kolorami, zdecydowanie prościej rozróżnić mi informacje ważne, od tych mniej istotnych. Trzeba ćwiczyć swoją pamięć, a stymulacja mózgu kolorami na pewno wiele w tym pomoże :)

Do następnego!

Na podstawie materiału dr Hanny Bednarek 
z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego 
prowadzącej badania we współpracy z marką STABILO 
oraz Europejskiego Instytutu Edukacji Engram.

czwartek, 5 listopada 2015

Wzrokowiec, słuchowiec, czy kinestetyk?

Cześć! Jak już wspominałam w pierwszym poście - jestem 100% wzrokowcem. Uważam, że każdy, kto chce osiągnąć maksymalną skuteczność - powinien znać swój typ. Każdy z nich - wzrokowiec, słuchowiec, kinestetyk - trochę się od siebie różnią, więc zaproponuję Wam zrobienie testu określającego wasze predyspozycje :) pochodzącego ze strony biblioteczka-samorozwoju.pl:

1. Przypomnij sobie moment, gdy ktoś zrobił na Tobie niezwykłe wrażenie. Co było w tej osobie najbardziej atrakcyjne, co Cię do niej najbardziej przyciągnęło?
  1. jej wygląd
  2. coś, co Ci powiedziała lub to co o niej usłyszałeś
  3. sposób w jaki Cię dotykała lub coś co czułeś
2. Przypomnij sobie swoje najpiękniejsze wakacje, najpiękniejszy urlop. 
Co najbardziej utkwiło Ci w pamięci?
  1. Wygląd tego miejsca
  2. Muzyka lub inne dźwięki, które do tej pory pamiętasz
  3. Uczucia, które łączą się z tym pobytem
3. Gdy jedziesz samochodem w jaki sposób orientujesz się gdzie jesteś?
  1. Obserwujesz znaki drogowe, zerkasz na ekran GPS lub używasz mapy
  2. Mówisz do siebie jak masz jechać
  3. Wyczuwasz intuicyjnie, gdzie jesteś
4. Jeśli masz w pracy do wykonania jakieś zadanie jest ono bardziej zrozumiałe jeśli:
  1. Jest opisane lub pokazane na wykresie
  2. Jest dokładnie wyjaśnione
  3. Czujesz, o co chodzi
5. Jeśli masz nawał problemów, które Cię przygnębiają, pomaga Ci gdy:
  1. Zapiszesz je na kartce i wyraźnie je zobaczysz
  2. Porozmawiasz o nich z kimś bliskim, aż zabrzmią mniej groźnie
  3. Znajdziesz sobie wygodną pozycję i postarasz się wyczuć swoje alternatywy
6. Jest Ci łatwiej być z przyjaciółmi gdy:
  1. Komunikują swój punkt widzenia jasno i zwięźle
  2. Mają przyjemny ton głosu i wiesz, że Cię słuchają
  3. Czujesz, że rozumieją co im chcesz przekazać
7. W czasie podejmowania decyzji pomaga Ci gdy:
  1. W wyobraźni stworzysz obraz wszystkich możliwych rozwiązań
  2. Stworzysz sobie wewnętrzny dialog na temat możliwości
  3. Postarasz się sprawdzić swoje uczucia na temat poszczególnych rozwiązań
8. Którą z wymienionych grup faworyzujesz?
  1. Fotografię, malarstwo, czytanie, oglądanie filmów
  2. Muzykę, koncerty, grę na instrumentach, szelest liści, szum morza
  3. Ćwiczenia fizyczne, masaż, dotyk, uczucie ciepła słonecznego
9. Gdy kupujesz sobie ubranie:
  1. Przyglądasz się mu dokładnie i wyobrażasz sobie siebie ubranego w tę część garderoby
  2. Przeprowadzasz dialog z kimś lub sobą samym, czy to kupić czy nie
  3. Dotykasz, aby wyczuć, czy jest to rzecz, której noszenie będzie sprawiało Ci przyjemność
10. Uprawiając ulubiony sport lub ćwiczenia fizyczne masz największą satysfakcję, gdy:
  1. Patrzysz w lustro na swoją poprawiającą się sylwetkę
  2. Słuchasz komplementów na swój temat
  3. Czujesz, że uzyskujesz coraz lepszą formę
11. Gdy coś liczysz sprawdzasz wynik poprzez:
  1. Patrzenie na numery, aby sprawdzić czy wszystko jest w porządku
  2. Liczenie jeszcze raz wszystkiego w myśli
  3. Śledzenie cyfr palcami
12. Gdy nie jesteś pewien pisowni jakiegoś słowa, sprawdzasz to przez:
  1. Patrzenie na to słowo
  2. Powtarzanie głośno lub półgłosem
  3. Intuicyjne wyczucie, co do prawidłowości tego słowa
13. Najlepiej uczyłeś się przedmiotu gdy:
  1. Podobał(a) Ci się nauczyciel(ka)
  2. Przedmiot był ciekawy i interesująco wyjaśniany
  3. Byłeś bardzo zaangażowany i podekscytowany, gdy się go uczyłeś
14. Gdy kogoś nie lubisz, natychmiast doświadczasz tego uczucia gdy:
  1. Widzisz, że się do Ciebie zbliża
  2. Gdy próbuje do Ciebie mówić
  3. Gdy czujesz, że jest w pobliżu
15. Gdy jesteś na plaży napawa Cię radością:
  1. Widok plaży, jasność słońca, kolor morza, niebieskie niebo
  2. Szum przelewających się fal, dalekie odgłosy ptaków, gwar ludzi
  3. Ciepło słońca, gorący piasek temperatura wody, przyjemność smarowania się olejkiem, zapach wody morskiej
16. W czasie rozmowy na spotkaniu towarzyskim lub zabawie doświadczenia stają się zupełnie inne gdy:
  1. Światła zostaną przyćmione lub rozjaśnione
  2. Zmienia się rytm muzyki
  3. Zmienia się temperatura w pomieszczeniu
WYNIKI:
Najwięcej odpowiedzi 1
Typ wzrokowca. Jesteś osobą, która preferuje pokazy, prezentacje. Lubisz posługiwać się schematami, tabelami, rysunkami. Informacje zapamiętujesz 
w postaci obrazów - twarze, kolory, lokalizacje przedmiotów. Sposoby nauki: korzystaj z map pamięci, kolorowych pisaków, długopisów. Ważne informacje, daty - zapisuj w miejscach, na które często spoglądasz, na wysokości oczu. Samodzielnie twórz schematy, rysunki. Nieporządek może przeszkadzać 
Ci w nauce.

Najwięcej odpowiedzi 2
Typ słuchowca. Lubisz rozmawiać, dyskutować, opowiadać i słuchać. Dobrze zapamiętujesz imiona, nazwy. Szybko uczysz się wierszyków, ale problemy mogą sprawiać Ci geometria czy odczytywanie map. Sposoby nauki: monologi, dialogi, dyskutuj w grupie. Sam(a) układaj wierszyki i piosenki, rymuj, tak, aby prościej było zapamiętać informacje. Możesz także powtarzać je (lub po prostu czytać) 
na głos, najlepiej z różną tonacją - wolno, szybko, piskiem. Hałas nie jest Twoim sprzymierzeńcem podczas nauki.

Najwięcej odpowiedzi 3
Typ kinestetyka. Lubisz ruch, emocje. Często gestykulujesz, masz zdolności manualne. Lubisz dotykać przedmioty, musisz się wiercić, trzymać coś w rękach. Najlepiej uczysz się przez stymulacje, eksperymenty, odgrywanie ról. Sposoby nauki: chodzenie po domu podczas powtarzania materiału, zajęcia przeprowadzane w terenie, demonstruj pojęcia za pomocą gestów. Używaj swojej mimiki i pantomimy, staraj się samemu przeprowadzać bezpieczne doświadczenia, konstruować jakieś modele. Na pewno nie przepadasz za długim pozostawaniem 
w bezruchu. 

I co wam wyszło? Oczywiście, pewnie każde z nas posiada też cechy innych typów, ale jednak jakaś część przeważa. Nie mówię, że należy korzystać tylko 
z konkretnych sposobów nauki, odpowiadających temu, czy jesteście wzrokowcem, czy słuchowcem. Uczcie się tak, jak lubicie. Ale to taka mała podpowiedź, gdyby ktoś nie wiedział, jak się za to zabrać :)
Do następnego!

piątek, 30 października 2015

Mit o 10% wykorzystywania mózgu - "Lucy", "Jestem bogiem".



Cześć! Zapewne każdy z Was słyszał informację, że wykorzystujemy jedynie 10% swojego mózgu. Jeszcze większej popularności tematowi przyniosły filmy "Jestem bogiem" czy "Lucy". Czy to prawda?

Bohaterowie filmów po spożyciu pewnych specyfików (właściwie - narkotyków) mogą pokonywać dotychczasowe ograniczenia, umysł osiąga apogeum swoich możliwości, które do tej pory były nieosiągalne, zwłaszcza, dla zwykłego człowieka. Ale jak to właściwie przebiega w prawdziwym życiu? 

źródłó: http://cdn.collider.com/wp-content/uploads/limitless-movie-image-bradley-cooper-01.jpg

Przede wszystkim, czy używamy tylko 10% mózgu? Może dla niektórych będzie 
to zaskoczeniem, ale... nie. Cały czas, gdy śpicie, gdy jecie, a nawet
- gdy czytacie tego posta (!) - mózg pracuje na pełnych obrotach. Serio.

Kiedy konkretnie narodził się ten mit - nie wiem. Ale jego ojcami byli na pewno William James "The Energies of men" (który napisał, że wykorzystujemy część naszych zasobów - 1907 r.), Dale Carnegie "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi" (który oznajmił - właściwie to podkoloryzował stwierdzenie W. J. - "Profesor William James z Harvardu zwykł mawiać, że przeciętny człowiek rozwija jedynie dziesięć procent swoich ukrytych zdolności umysłowych." - 1936 r. - ciekawe, prawda?) oraz Wilder Penfield, który stymulował elektrycznie poszczególne części mózgu. Niestety, nie wszystkie rezultaty były jasne - wobec czego niektórzy sądzili, iż nie mają one funkcji, a mowa tu o korze cichej. Która, jak się okazało, jednak jakieś funkcje ma. Tadam.

źródło: http://www.crazynauka.pl/wp-content/uploads/2012/10/tumblr_mc1orlxHeT1rafcg9o1_1280.jpg

I tak naprawdę, to wcale nie jest tak, że jakaś część neuronów sobie po prostu leży, istnieje... i poza tym nic nie robi. O nie, moi drodzy. Podczas różnych czynności, angażujemy różne partie. Żaden neuron nie jest niepotrzebny
i bezczynny. Dzięki badaniom, naukowcy są w stanie udowodnić, że przecież
w mózgu CIĄGLE coś się dzieje i żaden jego fragment nie jest wyciszony. Widać
to na przykładzie osób z urazami mózgu (np. po udarze), którzy tracą zdolność mówienia, pamiętania, ruszania się, czy doświadczania emocji. Tragiczne
w skutkach.

Pamiętajmy jednak, że mit ten można rozumieć na wiele sposobów - dosłownie 
(jak naukowcy), czy jak przeciętny Kowalski, który myśli, że każdy ma w sobie "coś", co jeszcze musi odkryć i w dziedzinie tego "czegoś" będzie geniuszem.
Ale to już inna sprawa. Gorzej, że nadal wiele osób wierzy w to,
że wykorzystujemy jedyne 10%. Mam nadzieję, że chociaż część przekonałam
do tego, że to tak nie działa...

źródło: http://faktopedia.pl//uimages/services/faktopedia/i18n/pl_PL/201310/1381157944_by_Rafael_500.jpg
Do następnego!



niedziela, 25 października 2015

Wprowadzenie

Cześć! Jak mogliście zauważyć (albo i nie) w ramce po prawej stronie - nazywam
się Natalia i jestem pierwszoroczną studentką finansów i rachunkowości. Bloga założyłam mając głównie na względzie wyższą ocenę ;) semestralną, sama z siebie raczej nie podjęłabym się takiej tematyki ;) Choć przyznam, że gdybym wcześniej czegoś takiego poszukała - na pewno uczyłoby mi się prościej, może przyjemniej, a już na pewno efektywniej :)
Jeśli o mnie chodzi - jestem typowym wzrokowcem. Mam ogromny problem, kiedy ktoś pyta mnie o jakieś zadanie przez telefon, 
a ja nie mogę sobie tego rozrysować. Po prostu - nie słyszę, jeśli nie widzę... Dlatego zapewne większa część porad będzie dla osób o podobnym typie uczenia się, ale o tym kiedy indziej.

Mam nadzieję, że opisane przeze mnie w przyszłości rady, ciekawostki wykorzystacie w praktyce i pochwalicie się efektami - ja przy okazji również. Mój cel: to głównie POPRAWA jakości nauki. Chcę przeczytać, zdać i ZAPAMIĘTAĆ, a nie zakuć, zdać i zapomnieć... Nie o to tutaj chodzi :) To tyle tytułem wstępu -
do zobaczenia w następnym poście!

źródło: http://internat-sosw5.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/623529/files/blog_bq_4381968_6349195_tr_kopia_books-clipart.jpg